Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wielochmiel - gościnne progi, znajome twarze

Wielochmiel to kolejny, jeśli dobrze liczę 12-sty wielokran w Krakowie (przy zalożeniu że wielokranem nazywamy lokale z przynajmniej 8 kranami). Swoje multitapy patronackie w Grodzie Kraka mają już Pracownia Piwa, Doctor Brew, Pinta i Trzech Kumpli, a teraz dołącza do nich browar Profesja, ze swoimi krasnoludzkimi piwami. Moja radość z nowego krakowskiego przybytku jest tym większa, że wysoce cenię sobie ten browar, zarówno za ich oprawę graficzną jak i za same piwa. Krasnoludzkie klimaty są bardzo inspirujące co można łatwo sprawdzić tutaj ;)
Najnowsze posty

Trzeci rok doświadczeń - pierwszy rok przemyśleń (takich na serio)

Rok temu nie było rocznicowego wpisu :O Za to 2 dni po czasie ukazał się jak gdyby nigdy nic materiał z otwarcia, dziś znanego i lubianego Weźże Krafta. Trudno mi dziś jednoznacznie stwierdzić co było bezpośrednią przyczyną mojego niedbalstwa, więc zrzucę to na sprzyjające niedbalstwu okoliczności (czyt.: "Panie, zarobiony byłem!"). Tego roku wziąłem się za rocznicowy wpis już na początku czerwca, a to dlatego, że mam parę przemyśleń którymi chciałem się podzielić.

browar Łańcut - Kurna Chata (wędzony żytni stout)

- Kurrrna chata znowu pada - przeklną pod nosem Józek wkładając czarne gumofilce na nogi. - Trza zagonić drób - dopowiedział poprawiając kufajkę. Na podwórzu już zaczynały powstawać kałuże, a udeptana ziemia zamieniała się powoli w błoto. - Eee, Eee! - krzyknął wieśniak machając obiema rękami. Kury i gęsi od razu zaczęły przed nim uciekać, w odpowiednim kierunku. Stary rolnik doskonale wiedział jak zająć się swoim dobytkiem. Gdy któraś z kur lub gęsi próbowała się wyłamać wystarczyło odpowiednio głośno i gwałtownie tupnąć gumowcem. Po niecałej minucie wszystkie skrzydlate panny były już w kurnej chacie zamknięte na rygiel, a Pan Józek człapał w strugach deszczu do domu.

Warka #2 - Red Zgred (IRA) - degustacja

Na drugą warkę uwarzoną we własnej kuchni czekałem z nie mniejszą ciekawością, zwłaszcza, że tym razem nie skopałem filtracji i osiągnąłem zakładaną gęstość bez żadnego problemu. Oczywiście trudności i wątpliwości w czasie fermentacji nasunęły wiele pytań, na które dopiero w czasie degustacji mogłem znaleźć odpowiedź. 

BeerWeek Festival 03 - Festiwale na stadiony! (Kraków)

Jest! Nareszcie! Jabadabaduu! W Krakowie znów odbyło się święto piwa! Tłum wyposzczonych krakowskich spijaczy czekał na to półtora roku (tak, wiem Cracow Craft Beer Fest... forget it). Tak długa przerwa była spowodowana koniecznością zmiany lokalizacji festiwalu. Poprzednia miejscówka już nie istnieje, a na jej terenie wyrasta nowe osiedle. BeerWeek Festival 02 był jedną z ostatnich imprez przed wyburzeniem obiektu. Znalezienie nowego miejsca okazało się sporym wyzwanie, ale udało się. Wzorem Warszawskiego Festiwalu Piwa impreza odbyła się na stadionie i trwała 3 dni.

browar PiwoWarownia - Kawko i Mlekosz (Coffee Milk Stout)

W nocy okno było uchylone. Po zimnym początku maja pogoda wreszcie się zlitowała i pozwoliła na taką ekstrawagancję. Około wpół do czwartej pierwsi skrzydlaci sąsiedzi zaczęli swoje ożywione dyskusje, a horyzont zaczął się z wolna rozjaśniać. Dobre trzy godziny później otworzyłem oczy, bo wpadające bez pytania promienie słońca tak rozświetliły pokój, że nie dało się już spać. Podjąłem jeszcze jedną żałosną próbę obrócenia się na drugi bok, ale skończyła się ona fiaskiem. Dostałem strumieniem fotonów prosto w oczy, przyszedł więc czas na poranną kawę... Wstałem, rozprostowałem kości i poczłapałem do kuchni.

browar PiwoWarownia - Pożegnanie Korporacji With Cherry Wood (RIS)

Minął rok od odejścia z korporacji. W snach wciąż pojawiały się obrazy kojarzące się z dawnym życiem zawodowym. Tłoczne biuro, rozdzwonione od rana telefony, spotkania, na których dało się zrozumieć tylko wstęp i zakończenie oraz przesiadywanie po godzinach, żeby zdążyć z aktualnym projektem. Ostatnie miesiące, gdy już wiadomo było, że w życiu nastąpią radykalne zmiany, ciągnęły się w nieskończoność. Piwo z okazji pożegnania korporacji było już uwarzone i układało się w butelkach, ale czas i tak zwolnił niemiłosiernie.

Warka #3 - S-Wheat (American Wheat) - warzenie

W trzecim podejściu do warzenia piwa postanowiłem zmierzyć się z dużą ilością pszenicy. Projekt receptury zakładał blisko 50-cio procentowy udział tego zboża pozbawionego łuski, co miało niebagatelny wpływ na filtrację i klarowność, a w zasadzie mętność piwa. American Wheat sprawił trochę problemów. ale ostatecznie trafił do butelek. Przy następnej warce z pewnością zmniejszę udział pszenicy i dorzucę trochę więcej słodów wzbogacających głębię smakową.

browar PiwoWarownia - Gąska Beerbinka (Gose)

Liczyłem na to, że spotkam Gąskę Beerbinkę przechadzającą się nieopodal Radawy w czasie odwiedzin w nowo otwartym SmokehouseBBQ. Niestety ten rzadki okaz nie zjawił się. Zasięgnąłem wówczas języka i dowiedziałem się, że Gąska wybiera się do Warszawy na Warszawski Festiwal Piwa. Cóż -  kawał drogi - pomyślałem i na jakiś czas zapomniałem o temacie. Kilka dni później nadarzyła się okazja by wybrać się na krakowski Kazimierz i zajrzeć do Craftowni.

Smokehousa BBQ - sezon grillowy czas zacząć!

Niby 1 kwietnia, niby Prima Aprilis, a jednak grill przy alei Focha 41 otworzył się! Nie bez trudu oczywiście bo frekwencja i pogoda tak dopisały, że kolejka po żeberka/kaszankę/kiełbasę/frytki/burgera około 17-tej mierzyła dobrych 20 metrów i przesuwała się w mniej niż ślimaczym tempie. Po dłuższym przejrzeniu się sprawie stwierdzam jednoznacznie, że zawaliła logistyka, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, przynajmniej właściciele mają już obraz tego czego należy się spodziewać w sezonie. Nie było by oczywiście tego wpisu gdyby nie dobre kraftowe piwo, ale o tym za chwilę.