browar Łańcut - Kurna Chata (Smoked Stout)
- Kurrrna chata znowu pada - przeklną pod nosem Józek wkładając czarne gumofilce na nogi. - Trza zagonić drób - dopowiedział poprawiając kufajkę. Na podwórzu już zaczynały powstawać kałuże, a udeptana ziemia zamieniała się powoli w błoto. - Eee, Eee! - krzyknął wieśniak machając obiema rękami. Kury i gęsi od razu zaczęły przed nim uciekać, w odpowiednim kierunku. Stary rolnik doskonale wiedział jak zająć się swoim dobytkiem. Gdy któraś z kur lub gęsi próbowała się wyłamać wystarczyło odpowiednio głośno i gwałtownie tupnąć gumowcem. Po niecałej minucie wszystkie skrzydlate panny były już w kurnej chacie zamknięte na rygiel, a Pan Józek człapał w strugach deszczu do domu.