Posty

Wyświetlam posty z etykietą FlyingDog

Flying Dog - Under Dog Atlantic Lager (Premium Lager)

Obraz
Mija trzecia godzina podróży, jest duszno, ciasno i ktoś na drugim końcu korytarza wyraźnie nie ma oporów, aby opowiadać przez telefon o swojej ostatniej wizycie u gastrologa. Tak, w takich właśnie okolicznościach nasz urzędnik jedzie na upragniony urlop pociągiem na mazury. Rozkładane krzesełko gniecie w tyłek, ludzie w koło wiszą na otwartych oknach wzdychając ze zmęczenia, a on próbuje wyobrazić sobie, jak teraz wygląda mijany krajobraz, bo wygięcie szyi w którąkolwiek stronę może skończyć się nagłą śmiercią, albo co przynajmniej nieprzyjemnym skurczem. Urzędnik co jakiś czas spogląda na zegarek. Jeśli pociąg jedzie zgodnie z rozkładem, to zostało jeszcze niewiele ponad półtorej godziny. Tuż obok niego, w czarnej torbie na samym wierzchu czeka coś co pozwoli jak najszybciej zapomnieć o podróży i na dobre rozpocząć urlop. Dwie godziny później gryzipiórek wysiada na stacji masując najbardziej obolałą cześć ciała, za 15 minut będzie wreszcie w wynajętym domku nad jeziorkiem.

browar FlyingDog - Easy IPA (Session IPA)

Obraz
Miasteczkowy urzędas właśnie kończył wyczerpujący tydzień pracy. Przez jego biurko przewaliła się w tym czasie tona dokumentów. A to jakieś petycje o nowe pobocze przy jedynej drodze dojazdowej, a to skargi na sąsiada, który z umiłowaniem kosi trawnik trzy razy w tygodniu o szóstej rano, czy projekty modernizacji jedynego w miasteczku liceum. Krew nie zalała go tylko dlatego, że zbliżała się 15-sta i myślami był już na kanapie w domu. Ostatni odebrany telefon, zszywacz schowany do szuflady, nieaktualne papiery do niszczarki, wybiła trzecia, wypad. 10 minut później gryzipiórek wszedł do domu a po kolejnych pięciu siedział już w swoim fotelu z piwem w ręku. Tak, szarpnął się na jakieś wymuskane piwo, bo przecież tyle się słyszy o piwnej rewolucji, on nie może być gorszy. Kupił je dawno w stolicy województwa w czasie jedynego wyjazdu służbowego, a przypomniał sobie o nim dopiero teraz.