Posty

Wyświetlam posty z etykietą Karmelowy

browar Za Miastem - Cichy Wieczór (Roggenbier) | VIDEO

Obraz
Czy po nieudanym debiucie na kanale browar Za Miastem , zaskoczy pozytywnie? 

browar Konstancin - Saison | VIDEO

Obraz
Piwo z browaru Konstancin (Czarnków) uwarzone wspólnie z Dorotą Chrapek, utytułowanym piwowarem domowym, właścicielem sklepu Homebrewing.pl

Tyskie Browary Książęce - Porter (Porter Bałtycki)

Obraz
No dobra, to miał być QuickTaste, ale jednak nie będzie, bo piwo jest epokowe, wyczekiwane i zapowiadane od miesięcy, jest czymś czego brakowało w miernym portfolio serii Książęce. Konkurencja zarówno w postaci Carlsberga ( Okocim ) jak i Grupy Żywiec od dawna ma już w swojej ofercie Porter Bałtycki, piwowarski skarb Polski, a Van Pur ma nawet bieda Barley Wine (VIP :D) tylko KP zostawało z tyłu. Od 2018 na się to zmienić! 

browar Golem - Dybuk (Robust Porter)

Obraz
Dybuk szwendał się nocą po świecie szukając ciała w które mógłby wskoczyć i odkupić swoje grzechy. Było ponuro i mokro, choć za dnia dało się już poczuć wiosnę. Z zazdrością spoglądał na cmentarz, który właśnie mijał. - Pewnie wszystkie te duszyczki już dawno są w niebie - pomyślał i czym prędzej oddalił się by nie uronić łzy z rozpaczy. Nagle, za którymś z kolejnych zakrętów spostrzegł młodego osobnika płci męskiej. Zbliżył się do niego by przyjrzeć mu się bliżej. Młodzieniec był wyraźnie ukontentowany na jak najszybsze znalezienie się w hostelowym łóżku, choć jego sinusoidalny chód dość skutecznie utrudniał sprawę. Chłopak majaczył coś o zajebistym festiwalu, pociągu do domu i sztosach. Było już grubo po północy, a w warunkach letnich należałoby stwierdzić że zbliżał się już świt. Dybuk podążał za młodzieńcem i przyglądał mu się uważnie. Gdy mężczyzna w końcu wgramolił się pod kołdrę duch wleciał pod łóżko i obaj zasnęli.

browar Okocim - Mistrzowski Porter (Porter Bałtycki)

Obraz
Obejrzałem niedawno video degustację Tomka Szultza z Browaru Gdynia  (vel Baba Jaga ), dotyczącą Mistrzowskiego Porteru z Okocimia i muszę przyznać, ze byłem zbudowany tak dobrą oceną. Wcześniej zdarzało mi go brać ze sklepowej lodówki jako czasoumilacz do filmu czy na imprezę, więc jest to produkt wielokrotnie przeze mnie sprawdzony. Teraz przyszedł czas by piwo trafiło do jakże zacnego grona piwnych kajzerek ! To zaskakujące, że w tak wielkim browarze udało się uwarzyć naprawdę solidny porter. Uprzedzając nieco fakty muszę zgodzić się z Tomaszem, że nie ma się tu do czego przyczepić, zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę.

browar Kormoran - Porter Warmiński - Baltic Porter Day 2017

Obraz
W tym roku postanowiłem przyłączyć się do obchodów dnia Porteru Bałtyckiego i zdegustować jedyne piwo w mojej piwnicy, którego kapsel zaczął rdzewieć. Na szczęście spód kapsla pozostał nietknięty i mogłem delektować się (przeterminowanym o 2 lata) Porterem z browaru Kormoran. W aromacie z początku dominował sos sojowy, ale wraz z łapaniem coraz wyższej temperatury piwo uwalniało nowe nuty, najpierw suszoną, a może nawet delikatne podwędzaną śliwkę, potem pumpernikiel na całego, dobrze zaparzoną, robustę i delikatną nutę przypominająca Magi. Po mocnym ogrzaniu ta ostatnio zaczęła przybierać nuty, kiszonej podsmażanej kapusty... Ogólne wrażenie jest dobre, choć wydaje mi się, że piwo zwyczajnie leżakowało zbyt długo. Straciło swój pazur, a w przyjemny aromat wkradła się kapusta (lubię kapustę, ale nie w piwie ;)), chmielu nie czuć w zasadzie w ogóle i nic oprócz homeopatycznego rozgrzewania alkoholowego nie kontruje słodkich, palonych, podpiekanych nut.  Happy Baltic Porter Day! ...

browar Golem - Lilith (RIS)

Obraz
Była (a jakże) ciemna noc. Wielki księżyc bezskutecznie próbował przebić się przez grubą warstwę sunących po niebie chmur. Nie miał jednak na to żadnych szans gdyż taka była wola Lilith, królowej nocy. Ta wyjątkowo mroczna postać miała akurat dzisiaj ochotę podroczyć się z księżycem i gdy tylko ten próbował spojrzeć na ziemię przez dziurę w chmurach, ta zasłaniała ją jednym ruchem ręki, tworząc gęsty obłok. Zabawa była przednia, księżyc się wku**iał, a królowa siedziała na nadpalonym, powalonym pniu drzewa, popijając czarny jak smoła trunek. Jeszcze niedawno przykrywała go brązowa, drobno oczkowa, dość niska piana, ale od nalania minęło kilka ładnych minut i na tafli pozostał tylko ciemnobeżowy pierścień.

browar Węgrzce Wielkie - Zielony Wilk (IPA)

Obraz
Od dwóch godzin pomarańczowa, powiększająca się wciąż łuna zwiastuje nadejście kolejnego bezchmurnego dnia. Wraz z pierwszymi promieniami słońca wyłaniającymi się zza rozległych podmokłych łąk, otwierają się z hukiem drzwi stojącej samotnie chatki. Głuchy trzask poderwał gniazdujące w pobliżu ptaki. - Cholera by to... znów to samo - zaklną pod nosem stary gajowy, który właśnie wybierał się na zakupy do wioski. Chwilę później jego stare, przechodzone sandały człapały jak zawsze po leśnej ścieżce, przy wiekowym plecaku dyndał stary metalowy kubek, a z bocznej kieszeni wystawała materiałowa chusteczka w kratę. Nie minęły dwie godziny, gdy leśnik znalazł się na wiejskim targu.

browar Węgrzce Wielkie - Dymione (Smoked Pale Ale)

Obraz
Rozległa, podmokła równina, porośnięta żółknącą trawą powoli żegnała kolejny gorący dzień. Słońce już jakiś czas temu schowało się za horyzont, pozostawiając na niebie pomarańczową poświatę, która z każdą chwilą ciemniała coraz bardziej. Na skraju tego obszaru pod lasem, widać było jeden jasny punkcik, migający jak targana delikatnym podmuchem zapałka. Z ogniska co chwila wystrzelały bukowe iskry. Po upalnym dniu rozległe torfowisko szybko chłodziło powietrze wywabiając z gęstwiny lasu świetliki i inne nocne owady. Blask ogniska ledwie oświetlał niknącą wśród drzew, drewnianą chatkę, w której mieszkał stary leśnik, samotnik z wyboru. 

browar Perun - Iunga (Single Hop PA)

Obraz
[...]  Teraz przejdziemy do kolejnego okazu jakim jest piwo na jednym z najbardziej goryczkowych polskich chmieli, czyli na Iundze . Jest to odmiana posiadająca od 10 do 14% alfakwasów. Powstała z połączenia brytyjskiej uniwersalnej odmiany Northern Brewer z polską Marynką . Nazwa Iunga wywodzi się od nazwy instytutu IUNG ( Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa ) w Puławach. Jego początków należy szukać w 1816 roku w Marymoncie k. Warszawy. To właśnie tam powstała pierwsza na ziemiach polskich (ówcześnie ruskich) wyższa szkoła rolnicza.

browar Solipiwko - Double Nygus (Double Milk Stout)

Obraz
Potrero Hill, San Francisco. Gdzieś na dole Billy zasuwa na wózku widłowym pomiędzy kontenerami, a Barney właśnie rozpoczyna 2 godzinną przerwę. Słońce, jak zwykle, dopieka niemiłosiernie nagrzewając kabinę dźwigu. Jest w niej chyba ze 115° F. Wielka, spocona tusza Barney'a dźwignęła się ze skrzypiącego fotela i jakimś cudem przecisnęła przez właz prowadzący w dół. Jeszcze tylko 30 metrów i Barney będzie na ziemi. Taki wysiłek dla cukrzyka jest niebezpieczny, więc Barney zawsze ma w kieszeni coś słodkiego. Zaraz po opuszczeniu drabiny sięgnął do kieszeni i już rozpakowywał krówkę, kiedy podjechał do niego Billy mówiąc - Nie wziąłeś radia z góry, szef mówi że masz już dziś wolne. - Zlany potem operator dźwigu skinął z satysfakcją i pożegnał się z kolegą.

browar Solipiwko - Sweet Nygus (Milk Stout)

Obraz
Potrero Hill, San Francisco. Za godzinę rozpocznie się pierwsza zmiana w porcie. Rozgrzane w porannym słońcu dźwigi portowe przy każdym najmniejszym podmuchu gorącego wiatru sypią łuszczącą się farbą na ulicę i okoliczne budynki. Billy, jak zwykle szedł przed robotą do swojej ulubionej, malutkiej kawiarni i jak zwykle zamówił mrożoną kawę, uśmiechając się szeroko do jedynej, dobrze znanej kelnerki. Samanta zniknęła na zapleczu, a Billy zasiadł wygodnie na swoim ulubionym miejscu przy oknie i rozłożył gazetę. Chwilę później kelnerka wróciła i postawiła na stole zamówioną kawę, szepcząc zaczepnie - Smacznego Billy, daj znać czy dziś jest równie dobra. - Zaczytany bywalec odwrócił wzrok w jej stronę puszczając oko, ona zrobiła to samo i weszła za ladę. Billy zdążył jeszcze zawiesić wzrok na jej pośladkach sięgając jednocześnie po kawę.

browar Baba Jaga - Baba Jaga (Session IPA)

Obraz
Okrągły księżyc zawisł ponad spiczastymi czubkami drzew. W oddali rozświetlone niebo przesłaniała pozakrzywiana linia masywu górskiego, która w tym świetle nabierała złowrogiego, upiornego wyglądu. Nagle, niczym nie zmącony spokój przerwał przeciągły świst. Czubki drzew wygięły się, zaszumiały, a gwieździste niebo podzieliła ciemna smuga. Po chwili cień zatoczył pętlę i zanurkował w iglasty gąszcz. Drobne fale strumyka wzburzyły się, mocząc trawę rosnącą w około. Dwa poniszczone, spiczaste buty spoczęły na kamiennej ścieżce prowadzącej do starej, niszczejącej chaty. Baba Jaga, jednym ruchem ręki nakazała miotle stanąć pod ścianą, a sama udała się do środka, niosąc na plecach zawinięty, czarny wór.

browar Profesja - Ogrodnik (Saison IPA)

Obraz
Ogrodnik właśnie wracał od kowala z nowym nabytkiem, żelaznymi nożycami z krasnoludzkiej stali. Taki sprzęt kupuje się raz na wiele lat, to wspaniała, precyzyjna robota. Krasnolud przyglądał się lśniącym ostrzom idąc dziarsko w stronę swojego domu. Przed nadejściem zimy zostało jeszcze sporo pracy, przycięcie starych gałęzi, zgrabienie opadłych liści, wyłożenie ściółki trocinami. Gdy mijał dom swojego kuzyna Młynarza , kontem oka dostrzegł jak ten wychodzi ze swojej piwnicy trzymając w ręku brązową butelkę. Tak, to był dobry pomysł. - Jakoś trzeba sobie umilić pracę - pomyślał i gdy wrócił, udał się do piwniczki. Przyniósł z niej trunek, który miał przywodzić na myśl słoneczne dni i rozgrzewać w te chłodniejsze.

browar Profesja - Bard (APA)

Obraz
Z pozoru był to zwykły wieczór w karczmie, tłum krasnoludów siedział przy ławach głośno rozmawiając i waląc od czasu do czasu pięścią lub kuflem w blat. Krasnoludzkie "zgrabne" kelnerki podchodziły z tacami i tylko wymieniały puste szkła na pełne, notując skrzętnie kto ile wychylił. Tak wyglądał niemal każdy wieczór w wioskowej oberży. W pewnym momencie, z początku niepozornie, coś się zmieniło. Karczemny próg przekroczył osobnik ze spiczastym kapeluszem i rondem opuszczonym na oczy. Przez ramię miał przewieszoną gitarkę. Jego długa broda zakrywała częściowo luźną, lnianą koszulę, a u pasa wisiał mały flakonik. Krasnolud podszedł do baru niemal niezauważony i kiedy skinął na barmana, ten z niewiadomych przyczyn od razu przestał wycierać mokrą, brudną szmatą kufel i podszedł do przybysza jak zahipnotyzowany. Muzyk szepnął mu coś na ucho i po chwili barman zniknął na zapleczu.

browar Profesja - Bursztynnik (American Amber Ale)

Obraz
Codziennemu życiu w krasnoludzkiej wiosce towarzyszył nieustający szum wodospadu. Zwalająca się z wysokiej skały woda brała swój początek z piekielnie zimnych, pełznących w dół lodowców, które w zimie były widoczne nawet sprzed głównej bramy miasteczka. Tuż obok wodogrzmotu miał swój dom bursztynnik. Dawno temu, jego domostwo znajdowało się nieopodal głównej bramy, gdy jednak rzemieślnik powrócił z wyprawy nad morze, nie mógł żyć bez głośnego szumu fal i przeniósł swój dobytek bliżej wodospadu. Z nadmorskiej wyprawy przywiózł kilka bursztynowych pamiątek, które właśnie pieczołowicie polerował. Jego ulubionym przedmiotem był wyrzeźbiony w bursztynie, mieszczący się w dłoni piracki okręt. Statek był tak szczegółowy, że było na nim widać kapitana dającego szablą znak do ataku. Krasnolud lubił stawiać okręt przy otwartej okiennicy i gapić się jak osiadają na nim miniaturowe krople. Tego dnia miał też ochotę wypić kolejną buteleczkę piwa, które przywiózł ze swojej wyprawy.

browar Perun - Orzechowy Gaj (Brown Porter)

Obraz
Donośne dudnienie przerwało błogą ciszę panującą w lesie. To dzięcioł zastukał w jedno z drzewa, a echo rozniosło się po okolicy wpadając przy okazji przez otwarte okno do chaty gajowego, który wyrwany z popołudniowej drzemki otworzył oczy. Na ścianach chatki oprócz kilku wypchanych głów z rogami wisiała strzelba, brudne lustro i kilka map. W rogu stał antyczny wahadłowy zegar z kukułką, a obok niego drewniany secesyjny stolik z ozdobnymi, zawijanymi nóżkami. Nad wejściem wisiała stara lampa naftowa i krzyż. Gajowy leżał na wznak na tapczanie postawionym w samym środku izby. Po dłuższej chwili leniwie odwrócił głowę w stronę zegara, który wskazywał wpół do piątej po południu. - Najwyższy czas zrobić obchód - powiedział do siebie całkiem na głos po czym wstał. Traperskie buty zadudniły o drewnianą podłogę, która z każdym krokiem wydawała z siebie coraz bardziej skrzeczące odgłosy. 

browar Olimp - Eris (Belgian India Ale)

Obraz
Ledwo widoczna żółta poświata wymykała się przez szparę pod masywnymi drewnianymi drzwiami. W swojej pracowni siedziała Bogini Eris, pisząc coś na papirusie. - Było jabłko to na gruszkę się nie nabiorą, muszę wymyślić coś innego - powiedziała do siebie. Światło świecy migotało rysując cienie na rzeźbionej marmurowej ścianie, a pióro Bogini zapisywało kolejne jej myśli. Reszta pomieszczenia tonęła w ciemnościach i tylko za ogromnym oknem widać było światła portowego miasta i latarni morskiej. Panującą w pracowni ciszę przerywało jedynie skrobanie pióra i co jakiś czas głuchy dźwięk zetknięcia szkła z drewnianym blatem stołu. Kolejna intryga zyskiwała właśnie kształt perfekcyjnego planu, a pokal powoli się opróżniał.

Browar Olimp - Ares (Red Ale)

Obraz
- Jasny szlag, ileż można czekać!? - Zirytował się po raz kolejny Ares czekający w namiocie na raport o gotowości armii do wymarszu. - Już dawno po wschodzie słońca. - Wstał i zniecierpliwiony zaczął krążyć od jednego kąta namiotu do drugiego. Podnoszące się znad horyzontu słońce zaczęło przebijać przez materiał oświetlając powoli wnętrze. Boskie myśli zaczęły krążyć wokół map taktycznych i strategii bojowych przygotowanych na zbliżającą się bitwę. wszystkie były perfekcyjnie poukładane i dopracowane. W pewnym momencie pojawiła się inna myśl, nie dotyczącą wojaży. Ares zatrzymał się i odwrócił głowę przeszukując wzrokiem wnętrze namiotu. Słońce schodziło coraz niż po płóciennych ścianach. Wojownik wyłowił wzrokiem to czego szukał. Zdobiony drewniany kufer przykryty częściowo kawałkiem beżowego materiału. Ares podszedł do niego, zrzucił okrycie i otworzył go. Wyjął z wnętrza butelkę i wstał nie odrywając od niej wzroku. - Póki się paniusie stroją mam przecież czas dla siebie - po...

browar Olimp - Demeter (AIPA)

Obraz
Demeter właśnie wychodziła z wody. Gorące źródło burzyło taflę sadzawki która położona była nieopodal leśnego pałacu bogini. W okół unosiła się para a po marmurowych kolumnach spływały strumyki skroplonej wody. Teren okalający sadzawkę porośnięty był miękkim, soczyście zielonym mchem i wodolubnymi roślinami w kolorach różu i czerwieni. Jednak to nie kolumny były najbardziej monumentalne. Nad całą scenerią górowała pęknięta na pół biała skała, z której tryskała gorąca woda. Posłaniec nieśmiało wyjrzał zza kolumny mówiąc - Pani, przesyłka od Bogini Hery - odłożył paczkę i czym prędzej odwrócił wzrok. Demeter spojrzała na niego z uśmiechem dając do zrozumienia że powinien czuć się w tej sytuacji jeszcze bardziej zawstydzony. Okryła się swoją patynową togą i powiedziała - dziękuję Ci posłańcu - a kiedy ten odwrócił się w pośpiechu, dodała łagodnie - pamiętaj że wzrok to tylko jeden ze zmysłów. - Posłaniec zmieszany, z rumieńcami na twarzy czym prędzej oddalił się pozostawiają boginię sa...