Posty

Wyświetlam posty z etykietą Melanoidynowy

Warka #2 - Red Zgred (IRA) - degustacja

Obraz
Na drugą warkę uwarzoną we własnej kuchni czekałem z nie mniejszą ciekawością, zwłaszcza, że tym razem nie skopałem filtracji i osiągnąłem zakładaną gęstość bez żadnego problemu. Oczywiście trudności i wątpliwości w czasie fermentacji nasunęły wiele pytań, na które dopiero w czasie degustacji mogłem znaleźć odpowiedź. 

Warka #2 - Red Zgred (IRA) - warzenie

Obraz
Po uwarzeniu swojej pierwszej warki nabrałem trochę pewności siebie, więc postanowiłem pójść za ciosem i zabrać się za kolejne piwo. Tydzień po pierwszym warzeniu przepis był już gotowy. Wybór padł na Irish Red Ale , czyli klasyczne Irlandzkie piwo górnej fermentacji, bez szaleństw i ekstrawagancji. Większość składników miałem już w magazynku po warzeniu FES-a, dokupiłem tylko trochę słodu melanoidynowego i pewny siebie zabrałem się za warzenie. 

browar Profesja - Alchemik (Wild AIPA)

Obraz
Mrok zapadł już dobre kilka godzin temu. Ciepłe światła gasły jedno po drugim oddając pole zimnemu blaskowi księżyca. Monotonny szum wodospadu przerywany był przez odległe wycia wilków i świszczący wiatr. Główne, brukowane ulice oświetlone były punktowo przez zawieszone na fasadach głównych budynków pochodnie, a węższe, boczne uliczki tonęły w ciemnościach. Nagle na jednej z takich uliczek rozległ się donośny huk, potęgowany górskim echem. Strop chatki zatrzeszczał, okna zadrżały, a wiszący na ganku dzwonek zadygotał. Niemal natychmiast odezwały się psy, a w domku naprzeciwko zaświeciło się światło. - Mógłbyś już k$@$% skończyć z tymi nocnymi eksperymentami świrze! Porządnym krasnoludom spać nie dajesz!... menda wred.... Jednak to co działo się na górze nie miało większego znaczenia. Prawdziwa historia pisała się w podziemiach wybuchowej chatki.

browar Olimp - Kentauros (Weizenbock)

Obraz
Słońce zdawało się blednąć za chmurą pyłu i oparami wydobywającymi się z wnętrza ziemi. Kentauros brnął przez ten zatruty, zrujnowany zakątek świata, a w jego głowie była tylko jedna myśl, wytrwać do końca, dotrzeć do przyjaznego lasu, na bezpiecznej ziemi. W koło unosił się zapach spalonego zboża. Ziemia była spękana. Tu i ówdzie spod powierzchni wybuchały trujące opary dymu, w innych szczelinach jaśniała bulgocząca lawa. Centaur stąpał szybko ale ostrożnie "co cztery kopyta to nie dwie nogi" powtarzał sobie. Droga dłużyła się niemiłosiernie, ale nie brakowało mu wytrwałości, chęć dotarcia bezpiecznie do domu była silniejsza. Miał też jeszcze w manierce porządny wspomagacz, który kropka po kropli dodawał mu otuchy.

browar Ciechan - AIPA

Obraz
O rety, jaki to był wk______ący dzień... Najpierw na szybkiego pół dnia urlopu na żądanie, potem niepotrzebna nikomu jazda do jednego centrum handlowego i strata cennej godziny, a potem jazda do kolejnego centrum (bo poprzednie okazało się niewłaściwe), jeszcze szybka wizyta w domu, parę telefonów...i na koniec przedszkole, we mgle oczywiście, żeby już całkiem człowieka zniechęcić do jakiejkolwiek aktywności... Jak się nie napiję porządnego piwa to umrę w poczuciu totalnej niechęci do jakichkolwiek nieprzewidzianych spraw, które trzeba załatwiać "na już". Na szczecie w lodówce czeka zapas piw, a wśród nich najnowsza Ciechanowa AIPA, następca  Grand Prix . Kapsel psyknął, piwo otwarte, Uff...

Doctor Brew - Cascade IPA (AIPA)

Obraz
zdj. ze strony www.nachmieleni,pl Kiedy przychodzi czas spotkania w pubie po gorącym dniu trzeba się zdecydować na coś naprawdę orzeźwiającego. IPA była moim celem tego wieczoru. W krakowskim pubie Sarmacja zawsze jest w czym wybierać a i atmosfera świetna. Na pierwszy ogień poszedł Doctor Drew Cascade IPA. 

Browar Pinta - Call Me Simon (Imperial IRA)

Obraz
Na festiwalu Birofilia 2014 w pewnym momencie zobaczyłem Simona Martina. Pomyślałem sobie że to świetna okazja żeby zrobić sobie z nim zdjęcie. Coś mnie tchnęło żeby dodatkowo trzymać w ręku kufel z jego piwem uwarzonym w Pincie. Poszedłem na stoisko Krainy Piwa, ale kiedy wróciłem Simona nie było, cóż... zostało mi obejść się smakiem....

Browar Lwówek - Jankes (APA)

Obraz
Moje uczucia związane z browarem w Lwówku są dość mieszane. Z jednej strony wierzę w to że jest to naprawdę dobry browar, któremu czasami coś się nie uda, czasami uwarzy przeciętniaka a czasami wyskoczy z czymś naprawdę dobrym. Często daję szansę kolejnemu piwu z jednego z najstarszych browarów w Polsce. Po zdegustowaniu Wrocławskiego byłem nieco zawiedziony i parę dni później na samym dole lodówki pojawił się on...