Posty

Wyświetlam posty z etykietą Porter

browar Golem - Dybuk (Robust Porter)

Obraz
Dybuk szwendał się nocą po świecie szukając ciała w które mógłby wskoczyć i odkupić swoje grzechy. Było ponuro i mokro, choć za dnia dało się już poczuć wiosnę. Z zazdrością spoglądał na cmentarz, który właśnie mijał. - Pewnie wszystkie te duszyczki już dawno są w niebie - pomyślał i czym prędzej oddalił się by nie uronić łzy z rozpaczy. Nagle, za którymś z kolejnych zakrętów spostrzegł młodego osobnika płci męskiej. Zbliżył się do niego by przyjrzeć mu się bliżej. Młodzieniec był wyraźnie ukontentowany na jak najszybsze znalezienie się w hostelowym łóżku, choć jego sinusoidalny chód dość skutecznie utrudniał sprawę. Chłopak majaczył coś o zajebistym festiwalu, pociągu do domu i sztosach. Było już grubo po północy, a w warunkach letnich należałoby stwierdzić że zbliżał się już świt. Dybuk podążał za młodzieńcem i przyglądał mu się uważnie. Gdy mężczyzna w końcu wgramolił się pod kołdrę duch wleciał pod łóżko i obaj zasnęli.

browar Okocim - Mistrzowski Porter (Porter Bałtycki)

Obraz
Obejrzałem niedawno video degustację Tomka Szultza z Browaru Gdynia  (vel Baba Jaga ), dotyczącą Mistrzowskiego Porteru z Okocimia i muszę przyznać, ze byłem zbudowany tak dobrą oceną. Wcześniej zdarzało mi go brać ze sklepowej lodówki jako czasoumilacz do filmu czy na imprezę, więc jest to produkt wielokrotnie przeze mnie sprawdzony. Teraz przyszedł czas by piwo trafiło do jakże zacnego grona piwnych kajzerek ! To zaskakujące, że w tak wielkim browarze udało się uwarzyć naprawdę solidny porter. Uprzedzając nieco fakty muszę zgodzić się z Tomaszem, że nie ma się tu do czego przyczepić, zwłaszcza biorąc pod uwagę cenę.

browar Kormoran - Porter Warmiński - Baltic Porter Day 2017

Obraz
W tym roku postanowiłem przyłączyć się do obchodów dnia Porteru Bałtyckiego i zdegustować jedyne piwo w mojej piwnicy, którego kapsel zaczął rdzewieć. Na szczęście spód kapsla pozostał nietknięty i mogłem delektować się (przeterminowanym o 2 lata) Porterem z browaru Kormoran. W aromacie z początku dominował sos sojowy, ale wraz z łapaniem coraz wyższej temperatury piwo uwalniało nowe nuty, najpierw suszoną, a może nawet delikatne podwędzaną śliwkę, potem pumpernikiel na całego, dobrze zaparzoną, robustę i delikatną nutę przypominająca Magi. Po mocnym ogrzaniu ta ostatnio zaczęła przybierać nuty, kiszonej podsmażanej kapusty... Ogólne wrażenie jest dobre, choć wydaje mi się, że piwo zwyczajnie leżakowało zbyt długo. Straciło swój pazur, a w przyjemny aromat wkradła się kapusta (lubię kapustę, ale nie w piwie ;)), chmielu nie czuć w zasadzie w ogóle i nic oprócz homeopatycznego rozgrzewania alkoholowego nie kontruje słodkich, palonych, podpiekanych nut.  Happy Baltic Porter Day! ...

browar Perun - Orzechowy Gaj (Brown Porter)

Obraz
Donośne dudnienie przerwało błogą ciszę panującą w lesie. To dzięcioł zastukał w jedno z drzewa, a echo rozniosło się po okolicy wpadając przy okazji przez otwarte okno do chaty gajowego, który wyrwany z popołudniowej drzemki otworzył oczy. Na ścianach chatki oprócz kilku wypchanych głów z rogami wisiała strzelba, brudne lustro i kilka map. W rogu stał antyczny wahadłowy zegar z kukułką, a obok niego drewniany secesyjny stolik z ozdobnymi, zawijanymi nóżkami. Nad wejściem wisiała stara lampa naftowa i krzyż. Gajowy leżał na wznak na tapczanie postawionym w samym środku izby. Po dłuższej chwili leniwie odwrócił głowę w stronę zegara, który wskazywał wpół do piątej po południu. - Najwyższy czas zrobić obchód - powiedział do siebie całkiem na głos po czym wstał. Traperskie buty zadudniły o drewnianą podłogę, która z każdym krokiem wydawała z siebie coraz bardziej skrzeczące odgłosy. 

browar Na Jurze - Jurajskie Porter Bałtycki

Obraz
Stara, postrzępiona lina w mig przecięła wilgotne od siąpiącego deszczu powietrze. Węzeł trafił idealnie łapiąc cumowniczy poler. Kilka minut później, po miesiącu żeglugi, można było wreszcie zejść na suchy ląd. Jan spojrzał jeszcze z pokładu na moknącą, żałosną mieścinę. Jedyną nadzieją na spędzenie tego wieczoru w suchym miejscu zdawała się być portowa karczma, z której wnętrza bił intensywny blask. Kaper z wolna skierował się na nabrzeże stukając masywnymi butami w drewniany podest. Wiatr z minuty na minutę zyskiwał na sile. Jan rzucił ostatni raz okiem na swoją łajbę. Mniejsze łodzie bujały się niebezpiecznie ocierając burtami o keję, a Stara Zośka stała niewzruszona w porcie patrząc na nie z pogardą. Kaper uśmiechnął się szyderczo i wyjął z kieszeni płaszcza fajkę. Drzwi zaskrzypiały i monotonny dźwięk szumiącego deszczu zamienił się w gwar karczemnych progów. Jan zapalił fajkę i wolnym, krokiem podszedł do baru. 

Browar Anchor - Porter (amerykański porter)

Obraz
Od zawsze darzę sympatią ciemne piwa, a od czasu Robust Portera z Birbanta darzę je sympatią podwójnie. Nie mogłem sobie więc odmówić skosztowania amerykańskiego porteru z browaru Anchor. Wszak ma on bardzo wysoką ocenę na ratebeer.com, 100% w stylu i 99% ogólnie. Taki wynik na prawdopodobnie największym portalu piwnym świata, robi wrażenie. Zadaniem piwa było zdetronizowanie, w mojej osobistej klasyfikacji porterów, Robusta. Na Warszawskim Festiwalu Piwa Zapłaciłem 12 zł za 0.3l. początek był genialny, wygląd zachwycał!

browar Samuel Smith's - Taddy Porter (Angielski Porter)

Obraz
Samuel Smith's to browar którego wcześniej nie znałem, nie ma się z resztą czemu dziwić, do tej pory nie zagłębiałem się jakoś specjalnie w zakamarki brytyjkiego browarnictwa. Zatem można powiedzieć, że wybór Taddy Porter'a był czystym przypadkiem. Natomiast powody wyboru piwa w stylu angielskiego porteru były jak najbardziej przemyślane. Rzecz działa się na Żywieckich Birofiliach. Zmęczony mdłym smakiem piw wędzonych (nie prędko wrócę po pozycję w tym stylu) chciałem wyjść z festiwalu z dobrym ziołowo-korzennym posmakiem w ustach. Jak wiadomo angielskie chmiele dają takie odczucie, to też udałem się w stronę białych namiotów z napisem "porter". Mój wzrok przyciągnęła stojąca w lodówce butelka Samuela Smith'a ze złoconą szyjką. Szybkie sprawdzenie stylu tego piwa i już 200 ml przelewa się do mojego kufelka. 

Browar Birbant - Robust Porter

Obraz
Załóżmy, że właśnie wracasz z pracy. Stoisz na przystanku w oczekiwaniu na autobus. przed tobą kilku pasmowa droga, którą raz po raz przejeżdżają grupy samochodów. Pędzą jak liście zwiewane z drzew huraganowym wiatrem. Od rana z nieba lecą wielkie krople, które po zderzeniu z chodnikiem tworzą mgiełkę. O czym wtedy myślisz? Wsiadasz do autobusu i patrzysz w okno, po szybie spływają stróżki deszczu. Przed tobą kilkanaście dłużących się niemiłosiernie minut jazdy pośród parujących płaszczy i kurtek. Wysiadasz, pozostało tylko dojść do domu z nosem spuszczonym na kwintę z którego raptownie kapią krople. Przypominasz sobie widok autobusowej szyby. Jesteś już w domu, przebierasz się w suche ubranie i jeszcze raz patrzysz na szybę, wciąż to samo, angielska, barowa pogoda. Zaglądasz do lodówki i oprócz obiadu wyciągasz z lodówki Birbant Robust Porter'a, Angielskiego Porter'a, który idealnie pasuje do tego co dzieje się na zewnątrz.