Posty

Wyświetlam posty z etykietą East Kent Golding

Warka #9 - Edmund Bitter (Special Bitter)

Obraz
Po 2 piwowarskich wycieczkach do ameryki przyszedł czas na uwarzenie czegoś lekkiego i pijalnego, smakującego wszystkim, sesyjnego, czegoś co "bez obawień" można wziąć na grilla do mniej uświadomionych znajomych. Jak wiadomo w warunkach domowych, bez lodówki lub super zimnej piwnicy, o lagerze nie ma mowy, więc pozostają nam górnofermentacyjne style, na przykład z wysp brytyjskich.

Warka #5 - Oat Bill Stout (Oatmeal Stout) - warzenie

Obraz
Po udanej pierwszej, ciemnej warce zapas piwa szybko się wyczerpał. FES wyszedł z piwnicy w ciągu niecałych 3 miesięcy, więc trzeba było nawarzyć więcej ciemnej pyszności. Wybór jednak nie padł na na ten sam styl, tym razem chciałem uwarzyć coś mniej palonego, bardziej kawowego i powiem wam, że wyszło wyśmienicie (oczywiście jak na 5 w życiu warkę)! Oto jak przebiegało gotowanie Owsianego Stoutu. 

browar Profesja - Młynarz (American Wheat)

Obraz
Zimny, górski powiew ślizgał się po stromym, skalistym zboczu Gór Piwnych i z impetem dotarł do krasnoludzkiej wioski, położonej w ciasnej dolinie. Tam, rozpędzony połączył się z lodowanym podmuchem zionącym od strony wodospadu i z ogromną siłą zdmuchnął z łysiejącej głowy czapkę młynarzowi, który właśnie zmierzał do głównej bramy miasteczka. Kłosy zboża, które niósł w dłoni pokłoniły się gwałtownie wysypując kilka pszenicznych ziaren, a worek ze zmielonym zbożem zakołysał się niebezpiecznie. - Pieprzona jesień, już lezie. - powiedział krzywiąc z zimna twarz. Do bram wioski zostało już tylko kilkaset metrów. Młynarz niósł ostatni transport mąki z młyna, a kilka kłosów zabrał na drogę, żeby mieć co przeżuwać z nudów. Żelazna, potężna brama rosła z każdym krokiem, a wraz z nią lodowate podmuchy wiatru. Krasnolud myślał już tylko o ciepłem, kamiennym kominku i miękkim, skórzanym fotelu. Miał zamiar poczuć jeszcze odrobinę lata i na tę okazję trzymał w piwnicy wyjątkowo letnie, orzeźwia...

Browar Spirifer - 303 (ESB)

Obraz
Początek drugiego dnia festiwalu. W kolejce nie ma tłumów, organizatorzy zaczęli wpuszczać zainteresowanych kilkanaście minut przed jedenastą. Pierwszą czynnością, którą należało zrobić, to poszukiwanie szkła festiwalowego. Jak widać na zdjęciach, przed pierwszą degustacją nie udało się go znaleźć i byłem zmuszony do fotografowania plastikowego kubeczka. Obszedłem kila razy całą halę, ale na żadnym stoisku nie widziałem teku WFP. Pogodzony z porażką i jednocześnie żywiący jeszcze nadzieję, że szkło "dojedzie", poszedłem po coś orzeźwiającego. Mój wybór padł na premierę z browaru Spirifer. 303 to typowy angielski Ekstra Special Bitter z delikatną amerykańską nutą w aromacie.

Browar Pinta - Angielskie śniadanie (ESB)

Obraz
zdjęcie ze strony www.mojkufelek.pl Jak nazwa wskazuje, piwo miałem przyjemność wypić wieczorem na mieście. A jak na mieście to oczywiście w Sarmacji. Było to jedno z 2 piw tego wieczoru i jedno z dwóch piw Pinty. Ale zacznijmy od początku. Kilka godzin wcześniej jeszcze nie mieliśmy sprecyzowanych planów na wieczór, wiedzieliśmy tylko, że chcemy gdzieś wyjść. Wymieniliśmy kilka smsów z naszą stałą ekipą i wyszło na to, że pójdziemy tam gdzie zawsze jesteśmy mile widziani czyli do Sarmacji. Dodatkowym argumentem był mecz, który w lokalu na św. Tomasza w Krakowie widać na ekranach w każdym miejscu. Ascetyczny dobrze nam znany szyld wyznacza początek kamiennych schodów prowadzących w dół. Przy ścianie biegnie poręcz zrobiona ze starego sznura (który podczas opuszczania lokalu nie jest zbyt dobry oparciem ;)). Na wprost drzwi wejściowych rzędy butelek oznajmiają nam czego możemy się spodziewać kilka metrów niżej. Mimo meczu mogliśmy sobie pozwolić na pełną dowolność jeśli chodzi o ...