browar PiwoWarownia - Kawko i Mlekosz (Coffee Milk Stout)
W nocy okno było uchylone. Po zimnym początku maja pogoda wreszcie się zlitowała i pozwoliła na taką ekstrawagancję. Około wpół do czwartej pierwsi skrzydlaci sąsiedzi zaczęli swoje ożywione dyskusje, a horyzont zaczął się z wolna rozjaśniać. Dobre trzy godziny później otworzyłem oczy, bo wpadające bez pytania promienie słońca tak rozświetliły pokój, że nie dało się już spać. Podjąłem jeszcze jedną żałosną próbę obrócenia się na drugi bok, ale skończyła się ona fiaskiem. Dostałem strumieniem fotonów prosto w oczy, przyszedł więc czas na poranną kawę... Wstałem, rozprostowałem kości i poczłapałem do kuchni.