Posty

Wyświetlam posty z etykietą Robust Porter

browar ReCraft - SztosBox I (Brett Porter, Winter Ale, Bourbon Bock)

Obraz
Browar ReCraft w przedświątecznym sezonie 2017 zachwycił piwną brać swoimi wyjątkowej urody SztosBox-ami. Znalazło się w nich 6 zupełnie nowych piw i jedna (ale jakże zacna) powtórka. Wychodząc z założenia, że każdy rzuci się na trójpak RIS, Barley Wine, Wee Heavy postanowiłem kupić ten drugi z Brett Porterem, Winter Ale-em i piwem które w ubiegłym roku urwało mi to i owo, czyli Bourbon Bockiem. Dla formalności dodam, że siódmym piwem był Quadrupel, który wskoczył do pierwszego SztosBox-a za RIS-a.

browar Golem - Dybuk (Robust Porter)

Obraz
Dybuk szwendał się nocą po świecie szukając ciała w które mógłby wskoczyć i odkupić swoje grzechy. Było ponuro i mokro, choć za dnia dało się już poczuć wiosnę. Z zazdrością spoglądał na cmentarz, który właśnie mijał. - Pewnie wszystkie te duszyczki już dawno są w niebie - pomyślał i czym prędzej oddalił się by nie uronić łzy z rozpaczy. Nagle, za którymś z kolejnych zakrętów spostrzegł młodego osobnika płci męskiej. Zbliżył się do niego by przyjrzeć mu się bliżej. Młodzieniec był wyraźnie ukontentowany na jak najszybsze znalezienie się w hostelowym łóżku, choć jego sinusoidalny chód dość skutecznie utrudniał sprawę. Chłopak majaczył coś o zajebistym festiwalu, pociągu do domu i sztosach. Było już grubo po północy, a w warunkach letnich należałoby stwierdzić że zbliżał się już świt. Dybuk podążał za młodzieńcem i przyglądał mu się uważnie. Gdy mężczyzna w końcu wgramolił się pod kołdrę duch wleciał pod łóżko i obaj zasnęli.

Browar Birbant - Robust Porter

Obraz
Załóżmy, że właśnie wracasz z pracy. Stoisz na przystanku w oczekiwaniu na autobus. przed tobą kilku pasmowa droga, którą raz po raz przejeżdżają grupy samochodów. Pędzą jak liście zwiewane z drzew huraganowym wiatrem. Od rana z nieba lecą wielkie krople, które po zderzeniu z chodnikiem tworzą mgiełkę. O czym wtedy myślisz? Wsiadasz do autobusu i patrzysz w okno, po szybie spływają stróżki deszczu. Przed tobą kilkanaście dłużących się niemiłosiernie minut jazdy pośród parujących płaszczy i kurtek. Wysiadasz, pozostało tylko dojść do domu z nosem spuszczonym na kwintę z którego raptownie kapią krople. Przypominasz sobie widok autobusowej szyby. Jesteś już w domu, przebierasz się w suche ubranie i jeszcze raz patrzysz na szybę, wciąż to samo, angielska, barowa pogoda. Zaglądasz do lodówki i oprócz obiadu wyciągasz z lodówki Birbant Robust Porter'a, Angielskiego Porter'a, który idealnie pasuje do tego co dzieje się na zewnątrz.