Drugi raz tego wieczoru pojawiam się przy barze żeby przebiec wzrokiem całą ofertę piw. Idąc w jego stronę wpadam na genialny w swej prostocie pomysł "zrobię sobie pintowy wieczór". Zatem moją rozterkę przy barze ograniczyłem do 5-6 piw pinty dostępnych tego wieczoru w Sarmacji. przyglądnąłem się kontrom na butelkach i podjąłem decyzję, O! To-ma-ta IPA, czego mi trzeba!