Posty

Wyświetlam posty z etykietą Red Ale

browar Profesja - Rzeźnik (Sour Ale)

Obraz
Precyzyjnie poukładane karkówki leżały na zaimpregnowanym dębowym blacie tuż obok równiutko rozczłonkowanych żeberek i szpondrów. Na ścianie, rządkiem wisiały noże, tasaki i nożyki, uporządkowane według wielkości, a przy wejściu do pomieszczenia na wieszakach znajdowały się śnieżnobiałe, wykrochmalone fartuchy. Na korytarzu rozległ się głośny stukot twardych, ciężkich butów, który narastał z każdym krokiem. Po chwili z ciemności holu wyłoniła się postać w okularach i fartuchu, trzymająca w ręku zakrwawiony tasak. Krępy krasnolud podszedł powoli do zmywaka i odkręcił kranik w beczułce. Kilka chwil później tasak lśnił jak świeżo wykuty miecz i mógł dołączyć do swoich współbraci na ścianie. Brudny fartuch wylądował w misie z wodą i mydłem. a potem w drugiej z woda i skrobią ziemniaczaną. Po skończonych porządkach krasnolud uchylił ciemne gogle odsłaniając zielone oczy i spojrzał na perfekcyjnie uporządkowane pomieszczenie. Zadowolony z siebie zdjął je i umył, po czym odwiesił w jedyne ...

Browar Olimp - Ares (Red Ale)

Obraz
- Jasny szlag, ileż można czekać!? - Zirytował się po raz kolejny Ares czekający w namiocie na raport o gotowości armii do wymarszu. - Już dawno po wschodzie słońca. - Wstał i zniecierpliwiony zaczął krążyć od jednego kąta namiotu do drugiego. Podnoszące się znad horyzontu słońce zaczęło przebijać przez materiał oświetlając powoli wnętrze. Boskie myśli zaczęły krążyć wokół map taktycznych i strategii bojowych przygotowanych na zbliżającą się bitwę. wszystkie były perfekcyjnie poukładane i dopracowane. W pewnym momencie pojawiła się inna myśl, nie dotyczącą wojaży. Ares zatrzymał się i odwrócił głowę przeszukując wzrokiem wnętrze namiotu. Słońce schodziło coraz niż po płóciennych ścianach. Wojownik wyłowił wzrokiem to czego szukał. Zdobiony drewniany kufer przykryty częściowo kawałkiem beżowego materiału. Ares podszedł do niego, zrzucił okrycie i otworzył go. Wyjął z wnętrza butelkę i wstał nie odrywając od niej wzroku. - Póki się paniusie stroją mam przecież czas dla siebie - po...