Posty

Wyświetlam posty z etykietą Caramunich

Browar Dwie Wieże - Malinowe Ale | American Pale Ale

Obraz
No kurcze spodobało mi się. Po poprzednim wpisie o butelkowym debiucie browaru Dwie Wieże miałem pewien niedosyt, zarówno fajnych etykiet jak i ciekawych piw. Krakowski debiutant zaintrygował mnie na tyle, że na miarę swoich możliwości powiedziałem sobie, że postara się spróbować wszystkiego co chłopaki wypuszczą. Ja wiem, że jest mnóstwo browarów oferujących ciekawe piwa, ale one mają już liczne opinie i recenzje, a Dwie Wieże nie. Cóż zatem było robić, jak tylko w zaprzyjaźnionej Rewii Piwa pojawiły się nowe butelki poprosiłem o odłożenie każdej po sztuce.

Browar Pinta - Angielskie śniadanie (ESB)

Obraz
zdjęcie ze strony www.mojkufelek.pl Jak nazwa wskazuje, piwo miałem przyjemność wypić wieczorem na mieście. A jak na mieście to oczywiście w Sarmacji. Było to jedno z 2 piw tego wieczoru i jedno z dwóch piw Pinty. Ale zacznijmy od początku. Kilka godzin wcześniej jeszcze nie mieliśmy sprecyzowanych planów na wieczór, wiedzieliśmy tylko, że chcemy gdzieś wyjść. Wymieniliśmy kilka smsów z naszą stałą ekipą i wyszło na to, że pójdziemy tam gdzie zawsze jesteśmy mile widziani czyli do Sarmacji. Dodatkowym argumentem był mecz, który w lokalu na św. Tomasza w Krakowie widać na ekranach w każdym miejscu. Ascetyczny dobrze nam znany szyld wyznacza początek kamiennych schodów prowadzących w dół. Przy ścianie biegnie poręcz zrobiona ze starego sznura (który podczas opuszczania lokalu nie jest zbyt dobry oparciem ;)). Na wprost drzwi wejściowych rzędy butelek oznajmiają nam czego możemy się spodziewać kilka metrów niżej. Mimo meczu mogliśmy sobie pozwolić na pełną dowolność jeśli chodzi o ...

Browar Pinta - Call Me Simon (Imperial IRA)

Obraz
Na festiwalu Birofilia 2014 w pewnym momencie zobaczyłem Simona Martina. Pomyślałem sobie że to świetna okazja żeby zrobić sobie z nim zdjęcie. Coś mnie tchnęło żeby dodatkowo trzymać w ręku kufel z jego piwem uwarzonym w Pincie. Poszedłem na stoisko Krainy Piwa, ale kiedy wróciłem Simona nie było, cóż... zostało mi obejść się smakiem....