Posty

Wyświetlam posty z etykietą Profesja

Przegląd piwnych zestawów świątecznych 2017

Obraz
Koniec listopada, galerie handlowe już obwieściły początek sezonu świątecznego, a te bardziej zniecierpliwione wystawiły przed wejściami swoje świąteczne drzewka. Ja bynajmniej nie odczuwam potrzeby strojenia mieszkania ani biegania za prezentami pod choinkę, ale marketing rządzi się innymi prawami. Część browarów również stanęła na wysokości zadania i już w listopadzie zaoferowała swoim wiernym fanom zestawy prezentowe/świąteczne. Dzięki pomocy Jepiwkowiczów udało mi się zebrać kolkanaście takich ofert. Zapraszam na ich przegląd i rekomendacje:

browar Profesja - Rycerz (Słoweńska IPA)

Obraz
Kiedy degustowałem po raz pierwszy piwo w którym wykorzystano nowofalowy chmiel ze Słowenii byłem zaskoczony jego właściwościami. Bukiet był naprawdę złożony i przypominał połączenie owocowych nut z ameryki z ziołowo-ziemistymi nutami chmieli brytyjskich. Subiekt , bo o nim mowa, był single hopem który dostarczał naprawdę sporą dawkę przyjemności, więc gdy tylko nadarzyła się okazja, spróbowałem kolejnego piwa ze słoweńskimi chmielami. Tym razem padło na  Rycerza  czyli IPA, a w jego składzie Styrian Wolf , Styrian Aurora , Styrian Bobek , Styrian Cardinal , Styrian Cascade oraz oczywiście kilka słodów i drożdże. Cóż z tego połączenia może wyjść?

Wielochmiel - pierwszy krasnolokal (Kraków)

Obraz
24 czerwca miało miejsce otwarcie nowego kraftowego lokalu w Krakowie . Data ta zbiegła się w czasie z trzecimi urodzinami tego bloga (i pierwszymi urodzinami Weźże Krafta ). Z tej okazji nie mogłem sobie odmówić wizyty w nowym krakowskim przybytku. Jest to lokal patronacki browaru Profesja , który cieszy się niezmiennie dobra opinią, a jego oprawa graficzna idealnie trafia w me gusta. Przed wpisem z otwarcia lokalu  miałem trochę czasu, więc zrobiłem research historyczny, dzięki któremu powstał sporych rozmiarów akapit, przytaczający historię ulicy Wielopole. Sam lokal nie był wtedy opisywany ani pod kontem historycznym ani wystrojowym, ponieważ nie był jeszcze do końca wyposażony. Teraz prawie wszystko jest na swoim miejscu.

browar Profesja - Subiekt (Summer Ale)

Obraz
Dobrzy ludzie z Via Caffe pozwolili mi się nieco powydziczać przy robieniu zdjęć stąd obrazki z lokacji są śliczne i nie wyglądają jak złapane telefonem, dzięki! Jak wiadomo kawiarnia zlokalizowana przy placu Wolnica ma w swojej lodóweczce sporą ilość rzemieślniczego piwa, w tym także szanowną Profesję. Nie mogąc się więc oprzeć wakacyjnej aurze udałem się w stronę krakowskiego Kazimierza na degustację rozpoczynając  tym samym krótką, wakacyjną serię ze spokojnej, pozwalającej się skupić na niuansach kawiarni.

Wielochmiel - gościnne progi, znajome twarze (Kraków)

Obraz
Wielochmiel to kolejny, jeśli dobrze liczę 12-sty wielokran w Krakowie (przy zalożeniu że wielokranem nazywamy lokale z przynajmniej 8 kranami). Swoje multitapy patronackie w Grodzie Kraka mają już Pracownia Piwa, Doctor Brew, Pinta i Trzech Kumpli, a teraz dołącza do nich browar Profesja , ze swoimi krasnoludzkimi piwami. Moja radość z nowego krakowskiego przybytku jest tym większa, że wysoce cenię sobie ten browar, zarówno za ich oprawę graficzną jak i za same piwa. Krasnoludzkie klimaty są bardzo inspirujące co można łatwo sprawdzić tutaj ;)

browar Profesja - Cyrulik (Berliner Weisse)

Obraz
Z jednej strony mroźny wiatr gryzł w kostki tych, którzy akurat mieli za krótkie nogawki i stali na zewnątrz, a z drugiej ostre słońce raziło w oczy odbijając się od wyświechtanego bruku i dachów krytych gontem. Kolejka z godziny na godzinę zmniejszała się, a zniecierpliwieni pechowcy stojący w ogonie z ulgą pocierali zmarznięte dłonie (i kostki). Ostatni klient zażyczył sobie rwanie trzonowca, co trwało prawie pół godziny. Gdy wychodził, nad wioską górował już sierpowaty księżyc. Cyrulik wyjrzał przez drzwi sprawdzając czy już wszyscy chętni zostali obsłużeni, po czym odwrócił tabliczkę z napisem "Zamknięte".

browar Profesja - Ogrodnik (Saison IPA)

Obraz
Ogrodnik właśnie wracał od kowala z nowym nabytkiem, żelaznymi nożycami z krasnoludzkiej stali. Taki sprzęt kupuje się raz na wiele lat, to wspaniała, precyzyjna robota. Krasnolud przyglądał się lśniącym ostrzom idąc dziarsko w stronę swojego domu. Przed nadejściem zimy zostało jeszcze sporo pracy, przycięcie starych gałęzi, zgrabienie opadłych liści, wyłożenie ściółki trocinami. Gdy mijał dom swojego kuzyna Młynarza , kontem oka dostrzegł jak ten wychodzi ze swojej piwnicy trzymając w ręku brązową butelkę. Tak, to był dobry pomysł. - Jakoś trzeba sobie umilić pracę - pomyślał i gdy wrócił, udał się do piwniczki. Przyniósł z niej trunek, który miał przywodzić na myśl słoneczne dni i rozgrzewać w te chłodniejsze.

browar Profesja - Alchemik (Wild AIPA)

Obraz
Mrok zapadł już dobre kilka godzin temu. Ciepłe światła gasły jedno po drugim oddając pole zimnemu blaskowi księżyca. Monotonny szum wodospadu przerywany był przez odległe wycia wilków i świszczący wiatr. Główne, brukowane ulice oświetlone były punktowo przez zawieszone na fasadach głównych budynków pochodnie, a węższe, boczne uliczki tonęły w ciemnościach. Nagle na jednej z takich uliczek rozległ się donośny huk, potęgowany górskim echem. Strop chatki zatrzeszczał, okna zadrżały, a wiszący na ganku dzwonek zadygotał. Niemal natychmiast odezwały się psy, a w domku naprzeciwko zaświeciło się światło. - Mógłbyś już k$@$% skończyć z tymi nocnymi eksperymentami świrze! Porządnym krasnoludom spać nie dajesz!... menda wred.... Jednak to co działo się na górze nie miało większego znaczenia. Prawdziwa historia pisała się w podziemiach wybuchowej chatki.

browar Profesja - Rzeźnik (Sour Ale)

Obraz
Precyzyjnie poukładane karkówki leżały na zaimpregnowanym dębowym blacie tuż obok równiutko rozczłonkowanych żeberek i szpondrów. Na ścianie, rządkiem wisiały noże, tasaki i nożyki, uporządkowane według wielkości, a przy wejściu do pomieszczenia na wieszakach znajdowały się śnieżnobiałe, wykrochmalone fartuchy. Na korytarzu rozległ się głośny stukot twardych, ciężkich butów, który narastał z każdym krokiem. Po chwili z ciemności holu wyłoniła się postać w okularach i fartuchu, trzymająca w ręku zakrwawiony tasak. Krępy krasnolud podszedł powoli do zmywaka i odkręcił kranik w beczułce. Kilka chwil później tasak lśnił jak świeżo wykuty miecz i mógł dołączyć do swoich współbraci na ścianie. Brudny fartuch wylądował w misie z wodą i mydłem. a potem w drugiej z woda i skrobią ziemniaczaną. Po skończonych porządkach krasnolud uchylił ciemne gogle odsłaniając zielone oczy i spojrzał na perfekcyjnie uporządkowane pomieszczenie. Zadowolony z siebie zdjął je i umył, po czym odwiesił w jedyne ...

browar Profesja - Zielarka (Gruit)

Obraz
Krasnoludzką wioskę zamieszkują nie tylko krasnoludy płci męskiej, choć stanowią oni znaczącą większość. Tu i tam można także spotkać krasnoludzkie kobiety, jedne są typowe, tęgie, postawne i najczęściej sprzedają jakieś drobiazgi na targu lub krzątają się w domach. Inne nieco szczuplejsze, w oczach krasnoludów nawet bardzo szczupłe, najczęściej podają trunki i strawę w karczmach, lub zabawiają przyjezdnych. Lecz jest w tym miasteczku jedna krasnoludka chuda jak patyk. W oczach krasnoludów nawet jak wyjątkowo wątły patyk, patyczek. Trudni się ona zielarstwem. Jej dom jest pełen przeróżnych, ususzonych roślin zwisających z drewnianych stropowych belek i papierowych zawiniątek z ziołami. W centrum izby, na stole jest też oczywiście moździerz i masywna księga zawierająca całą zielarską wiedzę. Mimo iż jej dom jest bardzo przytulny i ładnie urządzony, zielarka spędza w nim tylko tyle czasu ile musi, resztę poświęca zbieractwu. 

browar Profesja - Bursztynnik (American Amber Ale)

Obraz
Codziennemu życiu w krasnoludzkiej wiosce towarzyszył nieustający szum wodospadu. Zwalająca się z wysokiej skały woda brała swój początek z piekielnie zimnych, pełznących w dół lodowców, które w zimie były widoczne nawet sprzed głównej bramy miasteczka. Tuż obok wodogrzmotu miał swój dom bursztynnik. Dawno temu, jego domostwo znajdowało się nieopodal głównej bramy, gdy jednak rzemieślnik powrócił z wyprawy nad morze, nie mógł żyć bez głośnego szumu fal i przeniósł swój dobytek bliżej wodospadu. Z nadmorskiej wyprawy przywiózł kilka bursztynowych pamiątek, które właśnie pieczołowicie polerował. Jego ulubionym przedmiotem był wyrzeźbiony w bursztynie, mieszczący się w dłoni piracki okręt. Statek był tak szczegółowy, że było na nim widać kapitana dającego szablą znak do ataku. Krasnolud lubił stawiać okręt przy otwartej okiennicy i gapić się jak osiadają na nim miniaturowe krople. Tego dnia miał też ochotę wypić kolejną buteleczkę piwa, które przywiózł ze swojej wyprawy.

browar Profesja - Młynarz (American Wheat)

Obraz
Zimny, górski powiew ślizgał się po stromym, skalistym zboczu Gór Piwnych i z impetem dotarł do krasnoludzkiej wioski, położonej w ciasnej dolinie. Tam, rozpędzony połączył się z lodowanym podmuchem zionącym od strony wodospadu i z ogromną siłą zdmuchnął z łysiejącej głowy czapkę młynarzowi, który właśnie zmierzał do głównej bramy miasteczka. Kłosy zboża, które niósł w dłoni pokłoniły się gwałtownie wysypując kilka pszenicznych ziaren, a worek ze zmielonym zbożem zakołysał się niebezpiecznie. - Pieprzona jesień, już lezie. - powiedział krzywiąc z zimna twarz. Do bram wioski zostało już tylko kilkaset metrów. Młynarz niósł ostatni transport mąki z młyna, a kilka kłosów zabrał na drogę, żeby mieć co przeżuwać z nudów. Żelazna, potężna brama rosła z każdym krokiem, a wraz z nią lodowate podmuchy wiatru. Krasnolud myślał już tylko o ciepłem, kamiennym kominku i miękkim, skórzanym fotelu. Miał zamiar poczuć jeszcze odrobinę lata i na tę okazję trzymał w piwnicy wyjątkowo letnie, orzeźwia...