Posty

browar SoliPiwko/Jana - Operacja Wit (Witbier IPA)

Obraz
Powoli i ostrożnie John, przy świetle zachodzącego słońca, kroczył po stalowej konstrukcji trzymającej w ryzach szklany sufit. Pod nim niespiesznie maszerowali strażnicy z karabinami maszynowymi chroniący przeszklonego, kilkupiętrowego holu. Cień agenta przemykał po ścianach niezauważony. Kiedy John zszedł na betonową część dachu zauważył niewielki właz. Nie zwlekając wyłamał zamek i zaczął powoli schodzić po drabinie. Eleganckie buty stuknęły cicho o glazurową posadzkę. Agent wyciągnął broń i zaczął się skradać. Udało mu się ominąć kilka korytarzy i obejść kilku strażników bez konfrontacji, ale kiedy wszedł do kolejnego pomieszczenia został zauważony. Nie mając czasu do namysłu przewrócił szafę z dokumentami zagradzając drogę i zaczął biec korytarzem, którym przyszedł. Wtem poczuł na plecach ból, strzał był celny.

browar PiwoWarownia - Kameleon Motueka (IPA)

Obraz
Nareszcie, wszyscy sobie poszli. I dobrze, nie lubię jak się na mnie gapią. Z resztą i tak każdy zagląda, wypatrują, a mało kto dostrzega oko wyglądające zza tego liścia. Dzisiaj to chyba tylko ta dziewczynka z wielkim lizakiem. Ale, ale, zapomniałem się przedstawić, jestem Leon Kameleon i mieszkam nietypowo w ogrodzie botanicznym. Każdego dnia ukrywam się przed zwiedzającymi, ale kiedy wieczorem przychodzi mój opiekun zmieniam barwy na jaskrawe. O! Właśni idzie...

browar Solipiwko - Double Nygus (Double Milk Stout)

Obraz
Potrero Hill, San Francisco. Gdzieś na dole Billy zasuwa na wózku widłowym pomiędzy kontenerami, a Barney właśnie rozpoczyna 2 godzinną przerwę. Słońce, jak zwykle, dopieka niemiłosiernie nagrzewając kabinę dźwigu. Jest w niej chyba ze 115° F. Wielka, spocona tusza Barney'a dźwignęła się ze skrzypiącego fotela i jakimś cudem przecisnęła przez właz prowadzący w dół. Jeszcze tylko 30 metrów i Barney będzie na ziemi. Taki wysiłek dla cukrzyka jest niebezpieczny, więc Barney zawsze ma w kieszeni coś słodkiego. Zaraz po opuszczeniu drabiny sięgnął do kieszeni i już rozpakowywał krówkę, kiedy podjechał do niego Billy mówiąc - Nie wziąłeś radia z góry, szef mówi że masz już dziś wolne. - Zlany potem operator dźwigu skinął z satysfakcją i pożegnał się z kolegą.

browar Namysłów - Namysłów Pils (Pilsner)

Obraz
Musiało minąć kilka butelek zanim zdecydowałem się na wrzucenie tego piwa do Piwnych Kajzerek . Kilka razy zdarzyło się, że piwo brzydko pachniało i było po prostu niesmaczne, ale klucz wyboru jest prosty: Jest świeże, nie będzie śmierdziela . Piwo ma w sobie sporo przyjemnego, słodowego smaku, ale nie brakuje w nim także chmielu. Zgaduję że to Lubelski lub Marynka (no bo co innego mogli sypnąć na szerszy rynek do jasnego lagera?). Nagazowanie piwa jest spore, ale do poziomu Tyskiego czy Żywca jest jeszcze kawał drogi. Miły, słodowy posmak pozostaje na dłuższą chwilę, a niezbyt silna chmielowa trawiastość trwa przez krótką chwilę. Kolor nie wyróżnia się niczym specjalnym, ot taki złocisty, klarowny pils z niezbyt trwałą, białą pianą. 

browar Duvel Moortgat - Maredsous Bruin (Dubbel)

Obraz
Alfred siedział wpatrzony w okno w swoim zakonnym pokoiku. Dziedziniec znikał powoli w cieniu. Kończył się kolejny krótki, zimowy dzień. Gdy ostatni fragment słonecznej tarczy zniknął za horyzontem rozległo się bicie dzwonu. Zakonnik wyraźnie zamyślony otrząsnął się lekko i położył dłonie na twarzy przecierając oczy. Chwilę później dreptał już do kaplicy w swoich skórzanych sandałach po marmurowej, zimniej posadzce. Po godzinnym nabożeństwie wrócił i jak gdyby nigdy nic położył się spać. Nic nie zapowiadało tego, że kolejny dzień będzie wyjątkowy.

browar Van Steenberge - Leute Bokbier (Bock/Belgian Strong Ale)

Obraz
W małych oknach przesuwały się cienie bijących po murach gałęzi. Stare, nieszczelne okiennice dygotały od wiejącego wiatru, a grube, solidne mury opierały się dzielnie chłostającemu deszczowi i miotanym konarom. Ośrodek stał na niewielkim wzniesieniu otoczonym starym parkiem. Metalowe drzwi otworzyły się gwałtownie i dwoje pracowników wyciągnęło z pokoju związanego kaftanem pacjenta. Ten zdawał się być półprzytomny, wykończony nocnymi marami. Trójka zmierzała do głównej sali mijając rzędy metalowych drzwi i bram. 

browar Pannonia - Speckstandl Bräu Bock Am Hof (Bock)

Obraz
Rozległa się wrzawa, wszyscy wstali klaszcząc z zaangażowaniem. Po trzech godzinach wsłuchiwania się klasyczne brzmienia walca wiedeńskiego niektórzy ledwo utrzymywali się na nogach. Po kilkunastominutowej owacji sala wypełniona po brzegi powoli pustoszała, a orkiestra znikała za sceną, rozchodząc się do swoich garderób. Fagot łupnął o futerał. - nareszcie! - powiedział zaczerwieniony od dęcia fagocista. - Ta robota mnie wykończy - i spojrzał w lustro oglądając bordowe jak...fagot policzki. W drodze do domu muzyk myślał już tylko o chwili odpoczynku.