Posty

Żarówka Cafe - biznes na poważnie

Obraz
Znacie to uczucie kiedy uświadamiacie sobie, że od dwóch lat przechodzicie obok jakiegoś miejsca nie wiedząc zupełnie o jego istnieniu? Ja tak właśnie miałem w przypadku tej kawiarni. Idę sobie jak gdyby nigdy nic od krakowskiego Rynku Głównego w stronę Bramy Floriańskiej i rozmyślam gdzie by tu się napić pysznej, rozgrzewającej kawy. Na zewnątrz panuje typowo zimową aura, choć nie ma jeszcze śniegu. Twarz marznie, gałki oczne robią się coraz zimniejsze i cięższe, a palce, mimo że w rękawiczkach, upodabniają się do encich paliczków-gałązek. Znajduje się właśnie na wysokości Viva la Pinty i szybkim krokiem prześlizguje się pomiędzy ludźmi. Jakoś tak się złożyło ze parędziesiąt kroków dalej znalazłem się po lewej stronie ulicy. Podniosłem bezwiednie wzrok i ujrzałem świecącą nade mną żarówkę, która w to mroźne popołudnie wyglądała wyjątkowo kusząco. Pod nią znajdował się napis Żarówka Cafe , tego mi było trzeba!

Czarna Owca - Chmielón (AIPA)

Obraz
Kociewie to piękny region etniczno-kulturowy położony na północny wschód od borów tucholskich i obejmujący swym obszarem między innymi miasta Świecie , Czersk , Tczew i Starogard Gdański . Bez trudu można tu spotkać mieszkańców posługujących się którąś z gwar kociewskich . Język ten powstał z połączenia dialektów wielkopolskiego, mazowieckiego i kaszubskiego, ale można w nim także znaleźć naleciałości germańskie i holenderskie, pochodzące od XVI wiecznych osadników, którzy przybyli tu do pracy przy regulacji koryta Wisły. No dobrze, ale co na Kociewiu robi owca? Szczerze mówiąc trudno powiedzieć, może przywiózł ją jakiś góral, który pewnego dnia postanowił pierwszy raz w życiu pojechać nad morze?

Cracow Craft Beer Fest 2016 - ryzyk-fizyk

Obraz
Nie wiedziałem jak zabrać się do tej relacji żeby oddać w całości klimat jaki panował na festiwalu i nikogo przy tym nie urazić. Jeśli mi się to nie uda to wiedzcie, że przynajmniej się starałem. Zacznę od tych pozytywnych rzeczy, do którym z pewnością należy zaliczyć sam fakt organizacji piwnej imprezy w Krakowie po ponad rocznej przerwie, z udziałem całkiem sporej gromadki prawdziwie kraftowych browarów. Wyposzczeni, krakowscy beergeecy wreszcie mieli w swoim mieście imprezę, na której mogli się "wyszaleć"! Podczas niej odbyło się także kilka ciekawych premier (Piwojad – Ametyst, Dukla – Santa Claus, PiwoWarownia –  Niña Blanca, Komitet – RIS) i wykładów ("Cytologia komórki drożdżowej [...]","Co czuć w piwie [...]"). Impreza była zlokalizowana w dobrze już wszystkim znanym kompleksie przy Dolnym Młynów 10. Znajduje się tam kilka(naście) restauracji, kawiarni, barów i mutlitap Weźże Krafta , z pozoru idealne miejsce na piwny festiwal! 

browar Kormoran - Kormoran Jasny (Jasne Pełne)

Obraz
Zawsze kiedy spoglądam na Lewiatanową półkę z piwami (czyli zawsze kiedy robię zakupy), dostrzegam tam jedynie kilka godnych uwagi pozycji. Oprócz żywieckiej APY i Portetów z Okocimia i Żywca zawsze zawieszam oko na jednej pozycji, którą jest Kormoran Jasny. To piwo widziałem już kilkakrotnie w kilku osiedlowych sklepach więc uznałem, że wyrób ten powinien w końcu trafić do działu #PiwnaKajzerka . Kupiłem go ostatnio, by sprawdzić w jakiej jest kondycji. Kiedy opisywałem go jakiś czas temu na blogu robił naprawdę dobrą robotę. Kupiony niedawno egzemplarz posiadał niestety dość mocne nuty utlenienia, zielonego jabłka, farby emulsyjnej i miodu, ale chmielowość była w nim dość wyraźna, więc uprzejmie zakładam, że kupiony świeższy i lepiej przechowywany, byłby pozbawiony wadliwych nut.

browar Golem - Lilith (RIS)

Obraz
Była (a jakże) ciemna noc. Wielki księżyc bezskutecznie próbował przebić się przez grubą warstwę sunących po niebie chmur. Nie miał jednak na to żadnych szans gdyż taka była wola Lilith, królowej nocy. Ta wyjątkowo mroczna postać miała akurat dzisiaj ochotę podroczyć się z księżycem i gdy tylko ten próbował spojrzeć na ziemię przez dziurę w chmurach, ta zasłaniała ją jednym ruchem ręki, tworząc gęsty obłok. Zabawa była przednia, księżyc się wku**iał, a królowa siedziała na nadpalonym, powalonym pniu drzewa, popijając czarny jak smoła trunek. Jeszcze niedawno przykrywała go brązowa, drobno oczkowa, dość niska piana, ale od nalania minęło kilka ładnych minut i na tafli pozostał tylko ciemnobeżowy pierścień.

Browar Stary Kraków - reaktywacja w strugach deszczu

Obraz
Jezusie, ależ to był dziwny wieczór... Co to w ogóle ma być żeby tak uprzykrzać blogerom wyjście do pubu... dopiero co człowiek opanował przeziębienie, a tu już przeciwności losu w postaci deszczu i mroźnego powietrza na zewnątrz...brr. Ale jak już udało mi się dotrzeć na miejsce to okazało się, że nie ja jeden przełamałam pierwsze lody i wyszedłem z domu. Wewnątrz trudno było się przecisnąć między ludźmi. Wieszaki niczym strongmeni na zawodach napinały mięśnie i robiły wszystko by jakoś utrzymać niezliczone mokre, obciekające, zimowe kurtki, a za barem kilka osób jak w moskiewskim baletnice Bolszoj zgrabnie uwijało, się serwując gościom trunki z 25 kranów. 

Dawne browary - Browar Stary Kraków (Relakspol)

Obraz
To były czasy! Niektóre szczegóły rozpłynęły się już dawno we mgle historii, ale wydaje mi się, że miałem jeszcze okazję pić oryginalną Smoczą Głowę ... to było chyba w Katedrze albo w Non Iron, za czasów liceum, wieki temu. Na piwo chodziliśmy w zasadzie tylko do tych dwóch miejsc. Później jeszcze parę razy zaglądnęliśmy do Śródziemia, a gdy przychodziła chęć na bilarda szło się oczywiście do Twierdzy . Smocza Głowa, w którejś postaci, musiała więc trafić do mojego, nieświadomego jeszcze gardła. W tamtych latach browar.biz, aż wrzał z zachwytu nad pierwszym polskim piwem górnej fermentacji: